A ja się nie zgadzam. Błąd nie polega na tym że mają dom bez ubezpieczenia, tylko że cały dorobek życia pakują w dom, zamiast inwestować poza nim.
Ubezpieczenie domu wcale nie jest konieczne. Ja nie mam i nie zamierzam mieć. Jest natomiast korzystne w momencie jak faktycznie zdarzenie losowe uderza w nasze życie tak, że np. uniemożliwia nam efektywną pracę.
]]>Ale jak najbardziej nie rozumiem tych wszystkich ludzi, którzy mają domy bez ubezpieczenia. A później przerażająca katastrofa, tracą cały dobytek i stają się bezdomni…
Na tym nie warto oszczędzać! A rocznie nie jest to duża suma, a może uratować kilkanaście lat ciężkiej pracy.
Jeden model, to gdy dana osoba kupując coś uzasadnia to koniecznością dbania o zdrowie albo sprawienia sobie przyjemności. Tak sformułowany cel jest oczywiście słuszny. Czasem jednak okazuje się, że wartość tego co kupujemy jest dla poprawy zdrowia znikoma a przyjemność, jaką sobie sprawiamy wyjątkowo przelotna. Za te same pieniądze można kupić coś co jest prawie tak samo przydatne a o połowę tańsze.
Dlatego myślę, że przy większych wydatkach, lepiej jest zachować racjonalne myślenie i stosować wskaźniki w stylu Cena/Jakość a więc przydatności zakupów w stosunku co ceny.
Pozdr.
]]>Pozdr.
]]>