kwi 26 2012
Stracone okazje
Prawie każdy z nas jest poszukiwaczem okazji życiowych. Jedni poszukują okazji inwestycyjnych a inni okazji do dobrej zabawy. Taktyka „profiter de l’occasion” (po francusku – wykorzystywanie szans) jest stara jak świat. Bardzo często okazja czyni złodzieja zarówno w sensie pozytywnym jak i negatywnym. Często ludzie zatracają się w tym poszukiwani wszelakich okazji i staje się to ich życiową obsesją. Przykładem może być niekończąca się spekulacja na dowolnym rynku finansowym. Zawsze się zastanawiam obserwując takich spekulantów nie mogących spokojnie usiedzieć, czy to jest zdrowa spekulacja czy też choroba prowadząca do autodestrukcji?!
Z moich obserwacji wynika, że takie nieustanne poszukiwanie okazji mija się z celem.
- Po pierwsze nasz organizm prędzej czy później nie wytrzyma.
- Po drugie gdy jesteśmy ciągle w lesie, to widzimy poszczególne drzewa a cały las często umyka nam z oczu.
- Po trzecie i najważniejsze prawdziwych oraz dużych okazji jest tak naprawdę niezbyt wiele. Często te „Okno Pana Boga” otwiera się tylko na jakiś czas w naszym życiu i w tym cała sztuka, aby je dojrzeć i w miarę możliwości zamienić na zysk.
- Po czwarte gdy będziemy rozpamiętywać i ciągle gonić utracone szanse to będziemy nieszczęśliwi.
Oczywiście nie każdy musi się zgodzić z moimi obserwacjami. W sukurs jednak moim poglądom przychodzą ostatnie badania niemieckich naukowców, którzy przeprowadzali eksperymenty wykorzystujące gry hazardowe. Okazało się, że czasami warto odpuszczać sobie i nie próbować naprawiać swoich błędów w następnym rozdaniu. Często tacy przegrywający, ryzykują bardziej (zwiększają stawkę) w następnej kolejce, bo próbują się za wszelką cenę odegrać. Okazało się, że zarówno młodzi oraz starsi gracze stosujący tą taktykę cierpieli na depresję. Z kolei gracze zadowoleni z życia, grali cały czas podobnie a stracone okazje nie miały na nich wpływu. Te eksperymenty jak żywo przypominają dokonania takich traderów, jak słynny łajdak na giełdzie Nick Leeson, który doprowadził do bankructwa najstarszy angielski bank inwestycyjny Barings Bank.
Przed nami właśnie najdłuższy weekend nowoczesnej Europy i nadarza się nam wspaniała okazja, by nie patrzeć wstecz a tylko cieszyć się z uroków życia. Przepuścić taką okazję to grzech;-)
Przeczytaj podobne artykuły:
No to mamy Dłuuuuugi Weeeeekeeeeend.
Wyjmujemy zaskórniki, zeskarpetniki i szalejemy.
A tak apropo, to jest też dobry sposób na zainwestowanie w jakieś starocie na pchlim targu.
Czy taka inwestycja może być życiową.
Stary zegar za 200zł kupić, sprzedać na e-bay za 1000zł