maj 29 2007

„Ten dowcip jest dobry jak lokata?!”

Autor Arkadiusz at 11:30 Kategoria Banki,Oszczędzanie,Samorozwój

Prawie każdy zna to zdanie z reklamy konta oszczędnościowego ING Banku z Panem Markiem Kondratem w roli głównej. Zaletą tego konta w stosunku do tradycyjnej lokaty terminowej jest jego elastyczność lub dokładniej mówiąc dostępność pieniędzy, które można wpłacać i wypłacać w dowolnej chwili. Oczywiście nikt nie zapłacił mi za reklamę tego produktu bankowego, ale chciałbym podzielić się swoim doświadczeniami w tej materii. Pierwszy raz z oszczędzaniem miałem do czynienia w szkole podstawowej w postaci SKO, czyli Szkolnej Kasy Oszczędności. To oszczędzanie nic nie miało jednak wspólnego z „oszczędzaniem na procent”, a miało za zadanie wyrobić odpowiednie nawyki. Efekt był jednak mizerny, wszyscy wraz z wiekiem powoli te pieniądze wypłacili. Chyba zdaliśmy sobie sprawę, że nie mamy z tego żadnej korzyści finansowej.

Drugie doświadczenie to już prawdziwa lekcja kapitalizmu. Mianowicie otrzymałem rentę dożywotnią z ubezpieczenia z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu. Moi rodzice postanowili, że tą niewielką kwotę w połowie będą wpłacać na konto oszczędnościowe a pozostałą połowę będę otrzymywał w postaci kieszonkowego. Niestety, przyszły czasy hiperinflacji (koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych) i końcowym efektem mojego wieloletniego oszczędzania był zakup spodni za wypłacone oszczędności!!! W tym momencie każdy pomyśli, że już na zawsze powinienem „wyleczyć się” z oszczędzania. Ale przejdźmy do trzeciego doświadczenia. Było to już w obecnej epoce gospodarki wolnorynkowej w Polsce, a mam na myśli oszczędzanie w kasie mieszkaniowej. Tym razem ten instrument finansowy był bardziej wyszukany. Oprocentowanie było niewielkie a główną korzyścią były odpisy podatkowe (30 %) oraz pewna elastyczność wpłat rat do tej kasy. Końcowym efektem tego oszczędzania miał być zakup lokum w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Ten cel oszczędzania, też w perspektywie czasu okazał się hitem inwestycyjnym. W każdym razie po przeszło trzech latach i wyczerpaniu limitu można było średniorocznie zarobić przeszło 20 %. Wtedy inflacja spadała a złotówka zaczęła się umacniać względem głównych walut świata. W tym czasie trzeba by ze świecą szukać takiej lokaty o takim „końcowym oprocentowaniu” i prawie bez ryzyka.

Cóż te doświadczenia nauczyły mnie, że nie ma czegoś takiego jak bezwzględnie zły czy dobry „wehikuł inwestycyjny”. Wszystko zależy od warunków rynkowych, czasu, konstrukcji czy też przeznaczenia tego instrumentu. Ale wróćmy do istoty oszczędzania, już Albert Einstein stwierdził, że idea procentu składanego jest jednym z największych wynalazków. Oszczędzanie na lokacie lub „przysłowiowym koncie” to z reguły nasze pierwsze doświadczenia z tym zjawiskiem. Moim zdaniem jest to „fundament inwestowania”, a jak wiemy bez dobrych fundamentów nie ma bezpiecznego domu. Oczywiście wiem, że główną i prawie dyskredytującą wadą oszczędzania jest niskie oprocentowanie, które co najwyżej chroni przed „psuciem pieniądza”, czyli inflacją. Przy okazji powinno się żyć długo jak Matuzalem, aby dorobić się przynajmniej sześciu zer. Ale jak już wcześniej powiedziałem życie nie jest czarno białe i mimo tej głównej wady, zachodzą czasami takie okoliczności, w których umiejętne korzystanie z różnych produktów oszczędnościowych jest wskazanym i bezpiecznym posunięciem. Poniżej podaje kilka zalet i przykładów oszczędzania.

  • Wyrabia nawyk oszczędzania i wewnętrznej dyscypliny tj. „odroczonej konsumpcji” – zdecydowanie tańszego wariantu niż „życia na kredyt”.

  • Jako sposób trzymania lub uzbierania rezerwy finansowej na nieprzewidziane wydatki losowe.

  • Dobry sposób na krótkoterminowe lokowanie gotówki w przerwach pomiędzy poważniejszymi inwestycjami np. konto maklerskie z oprocentowaniem lub połączone z rachunkiem oszczędnościowym.

  • Także dobry sposób lokowania pieniędzy, które zostaną z opóźnieniem wydane. Przykładem jest korzystanie z kart kredytowych, które nic nas nie kosztują i posiadają duży limit i okres kredytowania.

  • Czasami może być to dobra forma inwestowania jak np. kasa mieszkaniowa, lokaty strukturyzowane, lokaty antypodatkowe w formie polisy ubezpieczeniowej i inne cuda inżynierii finansowej. W tym wypadku wymagana jest już odpowiednia wiedza finansowa i dokładne zrozumienie produktu finansowego. Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej jest złożony ten produkt, tym ryzyko wzrasta i maleją szanse na godziwy zysk (keep it simple stupid – przede wszystkim prostota głupcze!).

  • Ostatnim przykładem dla bardziej zaawansowanych, który podaje są lokaty w walutach obcych, gdzie wykorzystujemy różnice w oprocentowaniu w stosunku do waluty rodzimej i dodatkowo liczymy na umocnienie tej waluty. Na rynku walutowym mamy po części z tym do czynienia pod postacią dodatnich punktów swapowych.

Na zakończenie tego bloga jeszcze raz wrócę do pierwszej zalety oszczędzania tj. nawyku oszczędzania i wewnętrznej dyscypliny finansowej. Warto zakorzenić te wzorce u swoich dzieci, jeżeli takowe posiadamy. Może się okazać, że dziecko wejdzie w dorosłe życie z niezłym kapitałem na start i nie tylko w sensie finansowym. Będzie to też najlepsza inwestycja w przyszłość dzieci jak i pośrednio w samych siebie. W przeciwnym razie rodzice często skazują się na los kasy zapomogowo-pożyczkowej.

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Wykop
  • Twitter
  • RSS

Artykuł czeka na komentarz - napisz, co o tym sądzisz?

Trackback URI | RSS komentarzy

Skomentuj

Comment Spam Protection by WP-SpamFree

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.



  • Dotacja witryny

      Mile widziane dobrowolne datki idące na utrzymanie i dalszy rozwój bloga oraz w celu zdopingowania autora do coraz lepszych wpisów.

      Nr konta: 85 1140 2004 0000 3402 5305 2528

      Bank: mBank

      Odbiorca: Arkadiusz

      Tytuł: Darowizna

      Z GÓRY DZIĘKUJĘ.

      Także kartą kredytową bezpiecznym i szybkim systemem PayPal.


  • Szukaj

    Twoja wyszukiwarka