mar 04 2010
Zgodnie z sugestią czytelnika Michała postanowiłem dalej drążyć ciekawy temat finansowej drogi na skróty. W ostatnim wpisie stwierdziłem, że kręta droga wydaje się być najbardziej naturalną drogą do uzyskania wymarzonej wolności finansowej. Zapomniałem jednak dodać, że na tej drodze jest bardzo dużo raf i trzeba mieć ciągle oczy szeroko otwarte. Droga ta wymaga od nas niekończącego się główkowania i bicia się z własnymi myślami. Potem w fazie wprowadzania pomysłów w życie należy być przygotowanym na ewentualne pasmo emocjonalnych porażek i klęsk oraz trzeba się uzbroić w anielską cierpliwość albo wytrwałość. Otoczenie także czasami nie będzie nam sprzyjać i z przyjemnością będzie sypało piach w tryby naszego przedsięwzięcia. Gdy już z tym w końcu uporamy się, to najprawdopodobniej doczekamy się upragnionego sukcesu. Jednak życie idzie do przodu i niedługo potem, okazuje się, że wczorajszy sukces może być jutrzejszą klęską. Tak samo dzisiejsza prosta droga może okazać się krętą i odwrotnie. Jednego możemy być pewni, że sytuacja będzie zmieniała się jak w kalejdoskopie a wygrają ci, którzy będą przygotowani na następną falę uderzeniową.
Przeczytaj cały artykuł »
sty 09 2010
Zaczął się nowy rok, więc analogicznie do zeszłego roku postaram się przedstawić moją prognozę na rok 2010. Zacznę tak jak w ubiegłym roku od gwiazd i numerologii. W połowie tego roku dobiegnie końca opozycja dwóch planet: Saturna i Urana. Jednak w tym roku nałoży się na to mocna kwadratura Plutona do Saturna w znakach kardynalnych. To wskazuje, że okres od kwietnia do końca lata może być dramatyczny. Niewykluczona jest kolejna odsłona kryzysu gospodarczego w świecie. Istnieje także duże ryzyko wybuchu konfliktów zbrojnych. Z resztą konflikt ten może być zbawienny dla rynków finansowych i zapoczątkować następną hossę lub duży bąbel spekulacyjny.
Przeczytaj cały artykuł »
lis 14 2009
Kilka dni temu wszedłem na amerykański portal finansowy money.cnn.com, ponieważ od czasu do czasu przeglądałem tam rubryki „millionaire in the making” oraz „tycoon in the making”. W wolnym tłumaczeniu to milioner albo kamienicznik w akcji. Były tam prezentowane prawdziwe historie konkretnych ludzi, którzy dorabiają się swojego pierwszego miliona. W tych przedstawianych historiach głównym wehikułem inwestycyjnym były nieruchomości. Niestety ku memu zdziwieniu okazało się, że tych rubryk chyba już nie ma! Prawdopodobnie kryzys spustoszył portfele tych przyszłych milionerów za sprawą zapaści na rynku nieruchomości w USA. Tym samym większość tych milionerów na dorobku nie ma czym się pochwalić! Ci, którzy kupili nieruchomości po zawyżonych cenach w czasie „gorączki złota” i często na kredyt, teraz liczą straty lub czekają na odbicie na rynku. Znów potwierdza się stara prawda, że na wszystkim można stracić.
Przeczytaj cały artykuł »
sty 29 2007
Tym razem zacznę od mojej pierwszej inwestycji w nieruchomości. Tuż po powrocie z USA i skończeniu studiów ekonomicznych, postanowiłem prawie wszystkie swoje ciężko zarobione oszczędności przeznaczyć na zakup mieszkania od developera. Był rok 1996 a transakcja wyglądała następująco. Wpłacałem 30 % wartości mieszkania a reszta była rozłożona w ratach na 3 lata. Uwieńczeniem transakcji było podpisanie aktu notarialnego i przeprowadzka do nowego lokum. Dodatkowo skusiła mnie ulga budowlana i atrakcyjna cena. Niepomny ostrzeżeń, uważałem że zrobiłem interes życia – ja świeżo upieczony absolwent szkoły biznesu. Po czterech latach firma developerska upadła a ja straciłem niemal wszystko. Tym sposobem zafundowałem sobie najdroższą lekcję z zakresu inwestycji w nieruchomości. Ale suma sumarum te doświadczenia wzbogaciły mnie. Oczywiście popełniłem kardynalne błędy, ale jak już tracić wszystko, to lepiej na początku życia niż u jego kresu.
Przeczytaj cały artykuł »