maj 28 2010
Powódź chyba dobiega już do końca, więc zgodnie z zapowiedzią przedstawię swoją propozycję „Miliona w portfelu”. Moja propozycja na pewno nie jest dla każdego (pasywnego inwestora) i trzeba mocno zakasać rękawy, aby uzyskać zadowalające efekty. Z założenia portfel ten wystrzega się zasady „kupić i zapomnieć” oraz powierzania swoich pieniędzy opłacanym doradcom finansowym, którzy nie ponoszą ryzyka. Stroni także od spekulacji na giełdzie i na rynku forex.
Przeczytaj cały artykuł »
sty 13 2010
Dzisiaj przedstawiam dokończenie moich poprzednich prognoz na 2010 rok. Oczywiście, należy je traktować tylko jako zwykłą opinię na temat rynków finansowych a nie jako rekomendację inwestycyjną.
4. Giełda i papiery wartościowe – W ostatnim roku 2009 przewidywałem:
• Gdyby doszło do zwyżki to mój docelowy poziom na WIG20 w tym cyklu to 2300 pkt +/- 10 % a drugi mniej prawdopodobny poziom to 2900 pkt +/- 10%. W przypadku kontynuacji bessy to cała zwyżka ostatniej hossy może zostać zniwelowana do zera.
Przeczytaj cały artykuł »
lis 28 2009
Na początek przytoczę wypowiedź najbardziej rozpoznawalnej ikony w świecie inwestycji, Warrena Buffeta, która dobrze oddaje jego stosunek do złota jako aktywa inwestycyjnego:
„Złoto jest wykopywane z ziemi w Afryce czy gdziekolwiek indziej. Później jest przetapiane, wykopujemy inny dołek, zasypujemy je ponownie i płacimy ludziom by go pilnowali. Nie ma w tym użyteczności. Ktoś obserwujący to z Marsa podrapałby się po głowie„.
Przeczytaj cały artykuł »
lis 22 2009
W tym tygodniu GPW wprowadziła nowy indeks o nazwie Respect Index. Do tego indeksu weszły spółki odpowiedzialne społecznie, które m.in. działają etycznie i rzetelnie informują inwestorów. Po przejrzeniu tej listy nieźle się ubawiłem z tego wyboru, widząc tam dużo „etycznych blue chipów” z WIG20. Jedno muszę przyznać władzom giełdy – z etyką i traktowaniem akcjonariuszy mniejszościowych jest, było i prawdopodobnie będzie nadal bardzo źle. Ten indeks to tylko przykrywka dla naszych oczu, że coś się z tym robi. W praktyce mali inwestorzy (leszcze) to prawie zawsze mięso armatnie i naiwni dawcy kapitału. Niestety ten proces arogancji władzy dotyka prawie wszystkie spółki. Z reguły im spółka mocniej rośnie w siłę ( i pychę), tym bardziej traktuje innych z buta. Ja w takich przypadkach pocieszam się jednym zasłyszanym powiedzeniem: „Pycha poprzedza upadek”.
Przeczytaj cały artykuł »
paź 17 2009
Na większości zaprzyjaźnionych blogach zaczęła się dyskusja na temat megaemisji PGE. Pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze. Pytanie brzmi: „Wchodzić czy nie wchodzić? Jak już wejść, to czy brać kredyt, czy też zapomnieć o lewarowaniu?”. Na to pytanie w końcowym efekcie każdy zainteresowany musi sobie odpowiedzieć sam. Ja osobiście przy każdym IPO patrzę na wycenę (P/E) i patronat oferty. Inaczej mówiąc, czy oferta ma dobrego promotora. Oczywiście nie należy zapominać o ogólnej tendencji na rynku.
Przeczytaj cały artykuł »
wrz 04 2009
Ta tytułowa grecka kraina Arkadia oznacza także krainę szczęśliwości i dostatku. Jest mi ona bardzo bliska, ponieważ moje imię Arkadiusz od niej także pochodzi. Zresztą to imię stało się popularne za sprawą uchodźców greckich, którzy znaleźli się w Polsce po drugiej wojnie światowej z powodu wojny domowej toczącej się w ich kraju. Ale nie o genezie mojego imienia i samej Grecji chciałem dalej pisać. Nie dawno wpadł znów mi w ręce e-book „Najbogatszy człowiek w Babilonie”. Tym najbogatszym człowiekiem okazał się człowiek o imieniu Arkad. Teraz już wiadomo, dlaczego zacząłem od mitycznej Arkadii. Wracam jednak do książkowego Arkada i jego rad na temat pomnażania pieniędzy. Ostatnio szczególnie na czasie wydają mi się następujące jego rady:
Przeczytaj cały artykuł »
lip 13 2009
Chcąc nie chcąc tym razem zgadzam się z rządem, że drenuje spółki Skarbu Państwa z ubiegłorocznych zysków, aby zasilić dziurawy budżet. Oczywiście w mediach (nawet w blogosferze) zaczęła się wrzawa, że spółki te mogą upaść z tego powodu. Co za bzdura! Nie znam właściciela, który zarżnie kurę przynoszącą złote jajka. Po drugie świętym prawem właściciela jest pobieranie pożytków (zysków) ze swojej własności, w tym w postaci dywidendy. W wypadku Skarbu Państwa jest jeszcze korzystniej, bo zainkasuje podatek od dywidendy od innych akcjonariuszy. Ja się cieszę, bo prawdopodobnie nie będzie tak drastycznej podwyżki podwyżek płaconych podatków w przyszłym roku. Nie zamierzam płakać nad tym, że prezesi tych państwowych synekur jak i cała wokół nich sitwa (związkowcy, doradcy, itp.) nie będą mieć pieniędzy na topienie w nieudanych inwestycjach i ekstrawagancjach. Będą za to musieli wziąć się do roboty i odchudzić te molochy ze zbędnego tłuszczu. Oj, jak chciałbym się dorwać do tego tłuszczyku
Przeczytaj cały artykuł »
cze 27 2009
Dałby Bóg, żeby buk przepłynął przez Bug i przepłynął. Oczywiście mam na myśli udany debiut kopalni węgla kamiennego Bogdanki na giełdzie. Nie wziąłem udziału w tym debiucie, ale go pilnie obserwowałem, jako probierz sytuacji na naszym parkiecie. Ku memu zaskoczeniu wypadł bardzo dobrze i jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Kiedyś w moim pierwszym opublikowanym wpisie w necie pisałem o inwestowaniu na rynku pierwotnym (IPO) i strategiach do zastosowania. Jest to jednak specyficzna forma inwestowania i troszkę w tym hazardu i szczęścia. Przeczytaj cały artykuł »
cze 10 2009
Dzisiaj postanowiłem odpowiedzieć na często zadawane mi pytania w prywatnej poczcie, dotyczące mego sposobu inwestowania i ewentualnego udzielania wskazówek w zakresie inwestowania. Jak zwykle przypomina mi się powiedzenie, że dobrymi radami to piekło jest wybrukowane. Druga rzecz i powtórzę to „na wszelakij słuczaj”, że prezentowanych przeze mnie opinii nie należy traktować jako rekomendację inwestycyjną w myśl ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Teraz przejdę do meritum i odpowiedzi na zadawane pytania.
Przeczytaj cały artykuł »
sie 07 2008
Rynek New Connect powstał z myślą dla spółek we wczesnej fazie rozwoju lub dla tzw. start-up, czyli dla nowopowstających spółek. Jest to rynek podwyższonego ryzyka dla cierpliwych inwestorów z wiedzą i doświadczeniem. Krótka historia pokazuje, jak trudno zarobić na tym rynku, o czym sam także się przekonałem. Spółki na tym rynku przypominają młode małżeństwa, które dopiero zaczynają i muszą przede wszystkim przetrwać pierwsze lata i osiągnąć samowystarczalność. Inwestorzy na tym rynku to jakby rodzice nowożeńców, którzy łożą na nie i mają nadzieję, że nowożeńcy spełnią ich oczekiwania. Niestety, życie jest brutalne i tylko co trzecia para przetrwa te stadium początkowe. Większość rodziców będzie w rozpaczy i przy okazji znacznie odchudzi swój portfel.
Przeczytaj cały artykuł »