lut 24 2010
Każdy wierzyciel najbardziej się cieszy z odzyskania długu, który uznał za bezpowrotnie stracony. W takiej sytuacji oczywiście nie zarobimy kokosów, ale co najwyżej wyjdziemy na zero lub będziemy na małym/wielkim minusie uwzględniając inflację i poniesione koszty. Taką sytuację sam przeżyłem podczas żmudnego procesu odzyskiwania wyłożonej kasy na zakup obligacji pewnej spółki giełdowej, która najpierw upadła, a w dalszej kolejności po korzystnych wyrokach sądowych została reaktywowana.
Przeczytaj cały artykuł »
lut 05 2010
Nasz cały system społeczno-ekonomiczny oparty jest m.in. na uczuciach chciwości i strachu. Nie potępiam ani pochwalam tych dwóch czynników, gdy są we względnej równowadze. One po prostu muszą współistnieć w naszym życiu. Często wbrew powszechnej opinii są nam wielce pomocne. Jakże często poczucie strachu i zagrożenia ratuje nas z opresji i chroni przed wpakowaniem się w poważne kłopoty. Inni nazywają to głosem intuicji. Z drugiej strony chciwość pcha nas do przodu, rozwija i polepsza jakość życia oraz pozwala odkrywać nowe horyzonty. Jest ona w większości przypadków motorem napędowym naszych działań.
Przeczytaj cały artykuł »
sty 17 2010
Te tytułowe zasady grają istotną rolę w naszym życiu. Pierwsza zasada „przede wszystkim prostota głupcze” (ang. „kiss” – keep it simple stupid) sprawdza się dobrze, gdy jesteśmy zwykłymi klientami lub chcemy osiągnąć jakieś konkretny cel. Druga zasada „komplikuj jak możesz” (mój autorski angielski odpowiednik to „kick” – keep it complicated kid) jest użyteczna szczególnie w biznesie i negocjacjach, gdy chcemy dużo zarobić (często kosztem klienta) lub wzbudzić podziw i szacunek dla naszych umiejętności. Obie te zasady są na równi skuteczne jak i szkodliwe, w zależności jak je stosujemy. Przejdźmy jednak od etapu teoretyzowania do praktyki.
Przeczytaj cały artykuł »
gru 13 2009
Pilnowanie pieniędzy jest bardziej kłopotliwe niż ich zdobycie. Tą prawdę sformułował francuski filozof Michel de Montaigne, która chyba zawsze jest aktualna. Niedawno o tej bolesnej prawdzie przekonał się pewien chłopiec z Zawiercia, który zauważył zniknięcie pieniędzy ze swojej skarbonki. Młody detektyw wszczął domowe śledztwo i okazało się, że sprawcą tego czynu jest opiekunka dla dzieci. Przy okazji wyszła na jaw także kradzież biżuterii rodziców. W tym przypadku historia zakończyła się bardzo szczęśliwie dla posiadacza skarbonki.
Przeczytaj cały artykuł »
gru 05 2009
Ja rozróżniam przynajmniej trzy podstawowe rodzaje pomocy. Primo, można dać komuś rybę, czyli po prostu dać pieniądze albo żywność. Secundo, można dać komuś wędkę, czyli dać pewną technologię i wiedzę jak dany cel osiągnąć. Tertio, pomóż sobie sam, czyli zacznij wreszcie używać mózgu i bądź przedsiębiorczy. Pierwszy rodzaj pomocy powinien być moim zdaniem stosowany w sytuacjach ekstremalnych (kataklizmy, wypadki, pomoc osobom niepełnosprawnym, etc.) i przede wszystkim jako zachęta na start szczególnie dla ludzi młodych. Z reguły dalsza kontynuacja tej formy pomocy w wypadku ludzi młodych prowadzi do uzależnienia (pasożytnictwa i wygodnictwa) i przyczynia się do zupełnej bezradności i postawy roszczeniowej wobec wszystkich oprócz siebie. Kiedy chcemy takie zepsute jednostki nauczyć pewnego sposobu postępowania w osiąganiu zamierzonych celów, to szybko się zniechęcają, bo to wymaga czasu i poświęcenia. Nie wspomnę już o zdrowym rozsądku i wykorzystywaniu swoich własnych szarych komórek, bo one są z reguły zajęte wymyślaniem wymówek.
Przeczytaj cały artykuł »
lis 08 2009
Robert Kiyosaki w swojej interaktywnej książce „Spisek Bogatych” dostępnej za darmo przez Internet wspomina w czwartym rozdziale o tych dwóch tytułowych szkołach. Notabene polecam inne książki tego bardzo kontrowersyjnego autora. Sam przejąłem od niego niektóre idee oraz styl myślenia w pewnych sprawach, co bardzo przyspieszyło osiągnięcie mojej małej wolności finansowej. Wracając jednak do szkół autor zastanawia się, czy czeka nas kryzys w stylu amerykańskim, czy też w stylu niemieckim? Przeczytaj cały artykuł »
sie 13 2009
Chciałbym dzisiaj wziąć na tapetę Internet i jak na nim można zarobić. Przyznaję się z góry nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i nie znam języków programowania, ale przez kilkanaście lat coś nie coś doświadczyłem w tej materii. Ostatnio czytałem mnóstwo takich wywodów w Internecie i sporo naprawdę mnie setnie ubawiło. Sięgając jednak pamięcią wstecz to ten początkowo elektroniczny kanał informacji przeistoczył się dzisiaj prawie w inny wymiar rzeczywistości. Pamiętam także pierwszą bańkę internetową na naszej giełdzie i amerykańskim NASDAQ, która z hukiem pękła. Mój konserwatywny umysł nie pozwolił mi wtedy inwestować w tego typu spółki, ponieważ nijak nie mogłem uwierzyć w te świetlane prognozy. To przekonanie, że wystarczy przenieść biznes do sieci a wkrótce zostanie się milionerem, chyba tkwi w wielu głowach do dzisiaj. Oczywiście Internet można wykorzystać w różnym stopniu w prawie każdej działalności zarobkowej. Sam w sobie nic on jednak nie znaczy. Każdy dobry system biznesowy musi się składać z wielu elementów i odpowiednich ludzi, którzy muszą chodzić jak w zegarku szwajcarskim. W takiej dobrej firmie Internet jest swego rodzaju dopalaczem albo dźwignią finansową.
Przeczytaj cały artykuł »
lip 13 2009
Chcąc nie chcąc tym razem zgadzam się z rządem, że drenuje spółki Skarbu Państwa z ubiegłorocznych zysków, aby zasilić dziurawy budżet. Oczywiście w mediach (nawet w blogosferze) zaczęła się wrzawa, że spółki te mogą upaść z tego powodu. Co za bzdura! Nie znam właściciela, który zarżnie kurę przynoszącą złote jajka. Po drugie świętym prawem właściciela jest pobieranie pożytków (zysków) ze swojej własności, w tym w postaci dywidendy. W wypadku Skarbu Państwa jest jeszcze korzystniej, bo zainkasuje podatek od dywidendy od innych akcjonariuszy. Ja się cieszę, bo prawdopodobnie nie będzie tak drastycznej podwyżki podwyżek płaconych podatków w przyszłym roku. Nie zamierzam płakać nad tym, że prezesi tych państwowych synekur jak i cała wokół nich sitwa (związkowcy, doradcy, itp.) nie będą mieć pieniędzy na topienie w nieudanych inwestycjach i ekstrawagancjach. Będą za to musieli wziąć się do roboty i odchudzić te molochy ze zbędnego tłuszczu. Oj, jak chciałbym się dorwać do tego tłuszczyku
Przeczytaj cały artykuł »
lip 08 2009
Niedawno w jednym wpisie stwierdziłem, że warto zainwestować w dobrą bibliotekę zamiast plazmy, bo zwrot z tej inwestycji może być nieograniczony. Na prośbę czytelnika Andrzeja postanawiam pogłębić ten temat i odpowiedzieć na następujące pytanie:
Co warto czytać w zakresie inwestowania, aby nie marnować czasu?
Odpowiedź się nasuwa krótka, tylko wartościowe i praktyczne pozycje.
Cóż, łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować. Przeczytaj cały artykuł »
maj 22 2009
Ostatnio w TV leci reklama ING zachęcająca Polaków do oszczędzania w każdym czasie. Nie tak dawno banki rozrzucały pieniądze w swoich reklamach, namawiając tym samym do brania kredytów i rozpasanej konsumpcji. Sytuacja odwróciła się jak wahadło o 180 stopni. Mówiąc inaczej skończyły się czasy szastania pieniędzmi przez banki na prawo i lewo, przyszedł czas oszczędzania i zaciskania pasa. Innym ostatnio mocno eksploatowanym w mediach obrazkiem są kłopoty firm odzieżowych (np. Monnari) wynikłe z przeinwestowania na kredyt. Podobno właściciele tej wyżej wymienionej spółki już kiedyś zbankrutowali, ale nauka chyba poszła w las. Także klienci portali pożyczkowych (social lending) mają kłopoty poprzez pożyczanie pieniędzy bez żadnych zabezpieczeń. Tym samym potwierdziły się moje wcześniejsze przypuszczenia, co do wątpliwych podstaw tego biznesu.
Przeczytaj cały artykuł »