sie 20 2010
Wojciech Cejrowski w swoim programie w rozmowie z ekspertem zastanawiał się nad różnicami w podejściu do zakupów między mężczyznami i kobietami. Padła konkluzja, że typowy mężczyzna to taki przysłowiowy łowca, który chce najszybciej wykonać zaplanowane z góry zadanie. Kobiety zachowują się troszkę inaczej i przypominają one zbieracza (kurę grzebiącą), która szuka skarbów i wynajduje różne potrzebne i niepotrzebne okazje zakupowe. Wnioskiem końcowym z tej rozmowy było stwierdzenie, że najlepiej dla budżetu domowego jest przygotowanie listy zakupów przez znającą potrzeby domowego gospodarstwa kobietę i konsekwentną realizację tego zadania przez mężczyznę. Oczywiście wszystkie uogólnienia są niebezpieczne i w niektórych związkach może działać ta reguła w odwrotnej konfiguracji.
Przeczytaj cały artykuł »
sie 07 2010
W ramach poszukiwań przeróżnych sposobów inwestowania oraz zarabiania pieniędzy zaprezentuję dzisiaj strategię „naprawiania zepsutych rzeczy”. Zwykle lokujemy pieniądze w jakieś zdrowe aktywa i liczymy na ich wzrost wartości lub inne pożytki w rodzaju dywidend, odsetek, czynszu, itp. W tym wariancie z reguły płacimy pełną cenę rynkową za dane aktywa, pomniejszoną ewentualnie o wynegocjowany niewielkie dyskonto. Inaczej ma się sprawa, gdy dane aktywa są niepełnej wartości.
Przeczytaj cały artykuł »
lip 24 2010
Kiedyś napisałem artykuł „Dobry zwyczaj nie przyzwyczaj się…”, w którym zachęcałem do zmian, gdy obecny stan nam wybitnie nie służy. W dzisiejszym wpisie postanowiłem napisać całkiem odwrotnie. Należy się także trzymać jak najdłużej sytuacji lub stanu, który jest dla nas korzystny i nam po prostu służy. Jest takie przysłowie: „Nie zmienia się koni w pół drogi”, ale ja bym dodał tutaj określenie: „zwycięskich koni”. Jakże często spotyka się sytuację, w której dokonujemy zmian dla samej zmiany. Po czasie okazuje się, że wszystko co do tej pory wypracowaliśmy zostało zaprzepaszczone. Znów stajemy w punkcie wyjścia i tak jak dżokej zaczynamy nową gonitwę od początku. Każda taka ad hoc zmiana niestety kosztuje, a czas nieubłaganie biegnie…
Przeczytaj cały artykuł »
lip 06 2010
Niedawno zakończył się bardzo mocno reklamowany przetarg na akcje spółki Tauron. Może nie był to typowy przetarg, ale na rynkach finansowych ciągle trwa proces licytacji i akceptacji ofert. W wypadku niedawnego debiutu inwestorzy instytucjonalni tak mocno się targowali w book-buildingu z łaknącym gotówki Skarbem Państwa, że znacząco zbili cenę akcji i chyba nie dadzą zarobić w krótkiej perspektywie leszczom. Swoją cegiełkę dołożyły także darmowe akcje pracownicze, dlatego debiut akcji na giełdzie wypadł mizernie. Prawdopodobnie cała idea akcjonariatu obywatelskiego przechodzi powoli do lamusa.
Przeczytaj cały artykuł »
cze 26 2010
Trafiłem niedawno na Pana blog www.aphossa.pl i już na początku spodobał mi się post o tym jak Pan analizuje spółki, w które warto zainwestować. Jestem obecnie początkującym inwestorem. Moja przygoda z giełdą ogranicza się do zainwestowanych w zeszłym roku kilkunastu tysięcy złotych w akcje firmy, w której pracuje (firma zagraniczna, notowana na giełdzie w Oslo). Nie miałem wtedy żadnej wiedzy na temat inwestowania, ale zniżka 20% dla pracowników okazała się dobrą okazją. Akcje sprzedałem niedawno z około 105% zyskiem. Nie chcę jednak, aby moje przyszłe inwestycje były oparte na podobnych decyzjach zależnych od szczęścia i przeczucia, że okazja jest dobra. Jak wspomniałem powyżej, Pana post jest bardzo sensowny, ale jako nowicjusz nie wiem jeszcze jak opisane w nim informacje (o historii spółki, zestawienia finansowe, informacje o ludziach zarządzających, itp.) zdobywać. Może ma Pan jakieś własne metody lub źródła, które mogą być pomocne w ocenie firm? Jestem młodym człowiekiem, świeżo po studiach i rozumiem, że gra na giełdzie to duże ryzyko, dlatego chciałbym zrobić wszystko, aby nie mieć sobie w przyszłości nic do zarzucenia, gdybym poniósł jakieś straty.
Przeczytaj cały artykuł »
cze 19 2010
W swoim notatniku mam zapisaną między innymi taką łacińską maksymę: „Plenus venter non studet libenter” – po polsku najedzonemu nauka nie idzie. Inaczej można powiedzieć, że tłustym kotom brak jest motywacji do łapania myszy. Ta maksyma bardzo dobrze obrazuje także moje odczucia, gdy oglądam w TV mistrzostwa świata w piłce nożnej w RPA. Okazuje się, że faworyci-celebryci tego mundialu na całej linii zawodzą kibiców. Teraz wcale się nie dziwię naszym przepłacanym piłkarzom, że nie chcieli się męczyć tylko dla nic nieznaczącej sławy na tegorocznym mundialu;-)
Przeczytaj cały artykuł »
maj 20 2010
Miałem pisać o mojej propozycji „Miliona w portfelu”, ale postanowiłem odłożyć ten wpis na później. Przyczyną tego jest następny dramat rozgrywający się na naszych oczach spowodowany przez żywioł wody. Aborygeni chociażby z Australii powiedzieliby, że ziemia płacze i upomina się o swoje prawa. Nasz świat z ekologią jest już od dawna na bakier. Niestety, jak zwykle człowiek jest sam sobie winien. Wykarczowanie pierwotnej roślinności wokół rzek i ich uregulowanie oraz budowanie różnych kaskad przyczyniło się do spotęgowania niszczącej siły żywiołu wody. Z drugiej strony rząd z powodu dziury budżetowej oszczędza na działaniach prewencyjnych – przemyślanej budowy tam i wałów ochronnych.
Przeczytaj cały artykuł »
maj 14 2010
TVN CNBC Biznes zaczęło regularnie pytać ludzi ze świata finansjery, jak dobrze i w miarę bezpiecznie ulokować w dłuższym horyzoncie okrągły milion polskich złotych? Rośnie nam bowiem rzesza ludzi majętnych, dla których ten dylemat nie jest abstrakcyjną ideą. Oczywiście temat też jest chwytliwy dla drobnych inwestorów i na pewno przyciąga widzów oraz podnosi oglądalność. Niestety odpowiedzi na zadane pytanie to w większości przypadków są porady sprzedawców finansowych, którzy sprzedają przy okazji swoje produkty. Życie to nie jest bajka… Tajemnicą poliszynela jest, że tego typu media nastawione są w większości na zyski z reklam od tychże sprzedawców.
Przeczytaj cały artykuł »
maj 09 2010
Zawsze uważałem i nadal uważam, że dobre myślenie lewą i prawą półkulą mózgu to nasz najcenniejszy skarb. Wszystkie dokonania i wytwory ludzkie to tylko owoc tego myślenia. Okazuje się, że bardzo dużo ludzi całkowicie nie chce myśleć! Oni wolą, żeby ktoś inny za nich podejmował wszelakie decyzje. Niedawno nasz chyba najlepszy ekonomista-praktyk Leszek Balcerowicz zapytany o praprzyczynę kryzysu greckiego odpowiedział, że jest nią wiara w Świętego Mikołaja. Innymi słowy mówiąc wysyłamy swój mózg na bezterminowy urlop i czekamy na mannę z nieba w postaci pomocy rządowej, współczucia rodziny, bezinteresownego doradcy finansowego, bezzwrotnej dotacji z Unii Europejskiej, uśmiechu losu, itd. Zapomniałem jeszcze o marzeniu przeciętnego Kowalskiego o dobrej płacy u nie wymagającego pracodawcy, najlepiej w zamian za nic.
Przeczytaj cały artykuł »
maj 01 2010
Niektórzy przewidują, że następna mała apokalipsa lub krach gospodarczy czeka nas w wirtualnym świecie. Jedna z teorii mówi o super błyskawicznym cyberataku na system finansowy oraz energetyczny świata, który spowoduje zniknięcie wszystkich zapisów elektronicznych potwierdzających nasz stan posiadania i zadłużenia. Biada tym co nie będą mieli żadnych dowodów na potwierdzenie swoich roszczeń. Z kolei zadłużeni po uszy będą się na pewno cieszyć z tego chaosu:-) Tymczasowo wróci do łask gotówka i wymiana barterowa (towar za towar).
Przeczytaj cały artykuł »