gru 29 2009
Kiedyś dawno temu można było sobie kupić na targu niewolników tanią siłę roboczą i do woli nią rozporządzać. Niewolnik nie miał żadnych praw, był cennym towarem i tylko sporadycznie udawało mu się wykupić z niewoli. Potem w czasach feudalnych chłopi i inne biedne warstwy miały już trochę wolności osobistej, ale nadal były uzależnione ekonomicznie (poprzez daniny i inne obciążenia podatkowe) od takiego Pana. Nadal stanowili własność takiego feudała, czego dowodem są dawne spisy majątkowe. Odkąd zaczęła się epoka kapitału wszyscy są wolni i nie ma przymusowego niewolnictwa. Czy jednak nie zachodzą podobne procesy uzależnienia się, zastanówmy się…
Przeczytaj cały artykuł »
gru 18 2009
Ostatnio pisałem o pilnowaniu pieniędzy przed złodziejami a życie nam właśnie dostarczyło kolejnego newsa, że problem ten staje się coraz poważniejszy. Okazuje się, że amerykańska centrala wywiadowcza CIA ma rzekomo mieć dostęp do wszystkich kont bankowych obywateli Unii Europejskiej. Te ułatwienia mają ponoć pomóc walczyć ze światowym terroryzmem. Krew mnie zalewa, słysząc takie głupie uzasadnienie jak inwigilować wszystko i wszystkich. Ale do rzeczy. Ostatnimi czasami niestety obserwuję nasilający się trend ograniczenia swobód obywatelskich kosztem wszechobecnej kontroli państwa nad obywatelami i ich portfelem w imię ich rzekomego bezpieczeństwa. Ja po prostu nie wierzę w taką ochronę, bo coraz bardziej przypomina mi ona niewolę w stylu Big Brother’a albo „Folwark zwierzęcy” G. Orwella.
Przeczytaj cały artykuł »
gru 13 2009
Pilnowanie pieniędzy jest bardziej kłopotliwe niż ich zdobycie. Tą prawdę sformułował francuski filozof Michel de Montaigne, która chyba zawsze jest aktualna. Niedawno o tej bolesnej prawdzie przekonał się pewien chłopiec z Zawiercia, który zauważył zniknięcie pieniędzy ze swojej skarbonki. Młody detektyw wszczął domowe śledztwo i okazało się, że sprawcą tego czynu jest opiekunka dla dzieci. Przy okazji wyszła na jaw także kradzież biżuterii rodziców. W tym przypadku historia zakończyła się bardzo szczęśliwie dla posiadacza skarbonki.
Przeczytaj cały artykuł »
gru 05 2009
Ja rozróżniam przynajmniej trzy podstawowe rodzaje pomocy. Primo, można dać komuś rybę, czyli po prostu dać pieniądze albo żywność. Secundo, można dać komuś wędkę, czyli dać pewną technologię i wiedzę jak dany cel osiągnąć. Tertio, pomóż sobie sam, czyli zacznij wreszcie używać mózgu i bądź przedsiębiorczy. Pierwszy rodzaj pomocy powinien być moim zdaniem stosowany w sytuacjach ekstremalnych (kataklizmy, wypadki, pomoc osobom niepełnosprawnym, etc.) i przede wszystkim jako zachęta na start szczególnie dla ludzi młodych. Z reguły dalsza kontynuacja tej formy pomocy w wypadku ludzi młodych prowadzi do uzależnienia (pasożytnictwa i wygodnictwa) i przyczynia się do zupełnej bezradności i postawy roszczeniowej wobec wszystkich oprócz siebie. Kiedy chcemy takie zepsute jednostki nauczyć pewnego sposobu postępowania w osiąganiu zamierzonych celów, to szybko się zniechęcają, bo to wymaga czasu i poświęcenia. Nie wspomnę już o zdrowym rozsądku i wykorzystywaniu swoich własnych szarych komórek, bo one są z reguły zajęte wymyślaniem wymówek.
Przeczytaj cały artykuł »